czytaj książki, nie czytaj blogów!
tak głosi ta zakładka.

fot. www.beaconbookmarks.bigcartel.com

inne zakładki z beaconbookmarks też ładne, ale niekoniecznie z przesłaniem 😉

ze smutkiem przyznaję, że trudno mi połączyć te dwie rzeczy.
odkąd zaczęłam zaglądać do tzw. blogosfery i co więcej sama pisać aż dwa blogi, to nie mam czasu na książki.
a przynajmniej nie tyle ile miałam kiedyś (baardzo dużo) i tyle ile bym chciała.
oczywiście wszystko jest kwestią wyboru, ustalenia priorytetów i zorganizowania się.
ale fakt pozostaje faktem: poziom czytelnictwa (mojego) obniżył się bardzo.

a o nieczytaniu wcale świetny tekst napisał kiedyś Roman Kurkiewicz dla ‚Przekroju’.
poniżej krótki fragment, a całość tutaj

„– Wziął cię?
– Wziął, ale wiesz, zaraz porzucił…
– Ale dosłownie?
– Nie, na bok odłożył, już nawet nie spojrzał, jak śmieć się poczułam.
– To po co brał?
– Myślał, że mu się przydam.
– A ty co, byłaś nie na temat?
– Za stara byłam, szukał nowej, świeżej, pachnącej… Potem się wygadał, że ja za gruba. Za gruba, rozumiesz???
(…)

– Podobno jest coraz lepiej, czyli coraz gorzej. Nie będą nawet zaglądać. Nawet się nie przyjrzą, nawet pobieżnie. To się nazywa tendencja. Zmiany cywilizacyjne. Epoka obrazków. Elektronika. Ekologia. Internet. Nowe media. Cyfrowo. Nowe wypiera stare. Jesteśmy skazane na półki. Na kurz. Na wilgoć. Na gryzonie. I na samotność.”

Straszne… Idę poczytać.