
i kolejna wizyta w Australii. okazuje się, że zaglądamy tam zaskakująco często (o czym przekonałam się wprowadzając tagi do wcześniejszych tekstów). widocznie drugi koniec świata jest równie interesujący co niedaleka Skandynawia, choć nieco mnie to zaskoczyło. dom w Melbourne. piękne i niezupełnie oczywiste połączenia kolorystyczne. spokojne pastele i mocne akcenty. intryguje mnie to połączenie delikatnego brzoskwiniowego[…]




