
pfff… pffff… odkurzamy bloga. czas na powrót. oto dom zamieszkany, ale jakby wyjęty z przeszłości. atmosfera niczym z domu moich szwedzkich dziadków (gdybym takich miała, choć coś z tych wnętrz rzeczywiście przypomina mi dom moich dziadków). dom z czasów, kiedy nikt nie siedział z głową w telefonie. ludzie spotykali się, rozmawiali patrząc na siebie, pili[…]




