
szarości gościły tu na blogu już niejednokrotnie. i wydawać by się mogło, że oto po raz kolejny chcę pokazać to samo. zapewniam, że tak nie jest. tym razem mieszkanie, które jest dla mnie w jakimś stopniu fenomenem. a to dlatego, że choć sporo w nim szarości (ściany, meble, dodatki) to nie jest ono smutne czy ponure. to[…]




