od szmacianego dywanika do nowoczesnych wykładzin. to w ogromnym skrócie droga szwedzkiej marki Bolon. coś jak od mitycznego pucybuta do milionera. droga długa, pełna trudów, ciężkiej pracy i wyrzeczeń. a przypadku szwedzkim ta droga to trzy pokolenia.

firmę Bolon założono w 1949 roku w Sztokholmie. produkowała dywaniki z materiałowych odpadów.
w 1993 rozpoczęła produkcję wykładzin winylowych. jednak największa zmiana zaszła w 2003 roku, kiedy firmę przejęły Annika i Marie Eklund, wnuczki założyciela Nilsa-Erika Eklunda.

pełne energii i śmiałych planów siostry Eklund postanowiły, że zmienią tradycyjną tkalnię w międzynarodowy designerski brand. ich fascynacja światem mody, designu i wnętrz pomogła skierować rozwój na właściwe tory. obecnie firma może pochwalić się współpracą z takimi markami jak Armani czy Missoni, projektantami takimi jak bracia Campana, Guido Cappellini, Jaime Hayon, Tom Dixon, Ilse Crawford czy duet Doshi Levien.

 

bolon1

 

tkane techniką żakardową wykładziny dają nowe możliwości projektowe, pozwalają na śmiałe rozwiązania.
wykładziny przeznaczone są do przestrzeni publicznych, znaleźć je można w wielu biurach, hotelach, sklepach, szkołach, instytutach kultury (także w warszawskim Instytucie Goethego) i innych miejscach na całym świecie. i warto zajrzeć na stronę, by obejrzeć te realizacje. doskonale pokazują one jak tak banalna rzecz jak wykładzina potrafi kreować styl, atmosferę wnętrza.

i wszystko brzmi pięknie, ale jak atrakcyjnie pokazać sam produkt, jak go zaprezentować na zdjęciach?
znakomicie ten problem rozwiązały stylistki Tina Helberg i Therese Sennerholt. to sztuka stylizacji w najlepszym wydaniu.

 

bolon2

 

bolon3

 

bolon4

 

bolon5

fot. bolon.com